Piszą o nas: SEDNO – „mgFoto ma 10 lat”

logo_SEDNO_235x126rozmawiał  radosław kula
foto: maciej hołuj

 

 

Połączyła ich fotograficzna pasja

Stowarzyszenie Myślenicka Grupa Fotograficzna liczy sobie dziesięć lat.

sedno-2015-09-1-1200Od dziesięciu lat członkowie tej grupy nieustannie obecni są na kulturalnej mapie Myślenic, od dziesięciu lat konsekwentnie kształtują fotograficzne gusta myśleniczan. To jedna z najprężniej działających dzisiaj organizacji pozarządowych na terenie Myślenic (a kto wie czy nie całego powiatu?). Jej członkowie nie tylko fotografują, ale także organizują dostępne dla wszystkich miłośników fotografii konkursy, warsztaty fotograficzne (także z myślą o wszystkich fotografujących), a od roku w swojej mieszczącej się w czytelni

Miejskiej Biblioteki Publicznej galerii z dużą regularnością prezentują dorobek fotografów nie tylko należących do grupy. Z okazji dziesięciolecia mgFoto w styczniu przyszłego roku odbędzie się w Muzeum Regionalnym „Dom Grecki” w Myślenicach duża wystawa przeglądowa, której towarzyszyć ma wydawnictwo albumowe. Ale o tym opowie już sam prezes mgFoto Mieczysław Nowak w rozmowie jaką z nim i z członkami grupy przeprowadziliśmy pod koniec sierpnia tego roku.

SEDNO: Jesteście Panowie podwalinami i filarami dzisiejszego Stowarzyszenia Myślenicka Grupa Fotograficzna mgFoto. Jakie były początki grupy przed dziesięcioma laty? Co zdecydowało o tym, że powstała?

MIECZYSŁAW NOWAK (w mgFoto od 10 lat, współzałożyciel grupy, aktualnie jej prezes):

Początek był spontaniczny.
Poznaliśmy się przez portal myślenickiego Urzędu Miasta, gdzie działało fotograficzne forum dyskusyjne. Znaliśmy się z nicków i fotografii. Ktoś zaproponował spotkanie na żywo. Spotkaliśmy się w myślenickim barze „U Jędrusia”. Daty nie pamiętam – rok 2005. Przez jakiś czas spotykaliśmy się prezentując swoje fotografie na ekranie laptopa. Dyskutowaliśmy o kadrowaniu, kolorach. Nie zabrakło krytyki, ale tej rzeczowej. To naprawdę była rozmowa o fotografii. O jej zaletach i błędach. Mówiliśmy o tym otwarcie, nikt się nie obrażał. Uczyliśmy się od siebie nawzajem, choć wielu z nas miała już duże doświadczenie w temacie fotografii i to opartej na bazie fotografii analogowej. Rodziły się nowe pomysły – o wystawach, o własnym portalu internetowym z forum dyskusyjnym, o konkursach fotograficznych, o warsztatach.
Ale trzeba było jakoś zaistnieć. Sformalizować działania. Powstał pomysł założenia grupy i związanej z nią nazwy oraz logo. Zrodził się pomysł zorganizowania pierwszej wystawy. W ósemkę spotykaliśmy się bardzo często i widać było efekty tych spotkań. Już w listopadzie 2005 roku zorganizowaliśmy pierwszą wspólną wystawę w galerii „Pod Belką” we wspomnianym barze „U Jędrusia”. W listopadzie także odbyły się pierwsze warsztaty fotograficzne dla amatorów fotografii. W grudniu pierwszy wspólny plener, co prawda niedaleko, bo w Lanckoronie.
Początek roku 2006 to organizacja ogólnopolskiego konkursu fotograficznego, cyklicznych warsztatów. Nikt nie liczył czasu, nikt nie pytał o wynagrodzenie zaś najpiękniejsze jest to, że tak pozostało do dzisiaj. Co zdecydowało, że powstała grupa? Po tylu latach sam się dziwię, że poszło to tak pomyślnie, tak spójnie. Może zabrzmi to górnolotnie, ale to wszystko zasługa wielkiej pasji do fotografii i chęci dzielenia się nią. Każdy z nas tym żył. Mieliśmy wspólne cele, wspólne dążenia. No i to zaangażowanie, które pozostało to do dziś.

STANISŁAW JAWOR (w mgFoto od dziesięciu lat, jeden ze współzałożycieli grupy, przez jakiś czas jej prezes): Od samego początku zakładaliśmy że będziemy robić coś dużego. Najpierw strona z automatem prowadzącym ranking wg. ocen, potem nawiązywanie kontaktów z liczącymi się nazwiskami, dalej sformalizowanie grupy, potem wydanie poważnej pozycji fotograficznej i wreszcie wejście w świat twórczej fotografii. Większość z tych założeń zostało zrealizowanych, czas pokazał że niektóre z nich przestały być ważne, tak jak system ocen na stronie www. Przed nami chyba ostatnie z wyzwań. Ostatnie lecz nigdy nie kończące się. To coraz szersze widzenie drogi, którą się wybrało, doskonalenie warsztatu i głębsze rozumienie fotografii.

W MGF działają miłośnicy fotografii nie tylko z Myślenic, są także tacy, którzy mieszkają np. w Krakowie. Pytam zatem Pawła Kurka jak to się stało, że fotograf z Krakowa należy do grupy fotograficznej w Myślenicach? Czyżby w Krakowie brakowało podobnych instytucji?

PAWEŁ KUREK (w mgFoto od miesiąca):

Jeżdżę od lat na różne plenery, kursy i warsztaty. Stąd dobrze znam członków mgFoto, z którymi wiele fotograficznych szlaków się przecierało, odkrywało nowe miejsca, studiowało różne techniki rejestracji obrazu. Zawsze dobrze czułem się w tej zgranej grupie. Nie bez znaczenia jest także możliwość podnoszenia poziomu swojego warsztatu dzięki wskazówkom bardziej doświadczonych kolegów. Członkostwo w stowarzyszeniu zwiększa więc moje możliwości w rozwijaniu naszej wspólnej pasji. Można by to robić również w Krakowie, ale… W Krakowie działa wiele grup formalnych i nieformalnych. Teoretycznie duży ośrodek daje większe możliwości działania, szukania tematów, eksponowania swoich dokonań. Jednakże ma to również swoje minusy. Po pierwsze duża anonimowość. Po drugie przeładowanie miejsc z wystawami ekspozycjami, niestety z bardzo zróżnicowanym poziomem artystycznym, gdzie wybitnych wydarzeń jest jak na lekarstwo. mgFoto w Myślenicach nie jest anonimowe, co ułatwia towarzystwu dostęp do miejskich ośrodków  kultury oraz możliwość wpisywania się w ogólno miejskie projekty. Na pewno istotna jest długoletnia działalność stowarzyszenia, a moim skromnym zdaniem, najważniejsza zawsze była dbałość o wysoki poziom artystyczny eksponowanych prac. To właśnie musiało zaważyć na pozycji, jaką obecnie mgFoto zajmuje. Stąd też moja chęć dołączenia do tak zacnego grona.

Co daje fotografowi fakt przynależności do grupy fotograficznej, jakie wypływają z tego z korzyści, czy można nauczyć się czegoś nowego?

ROBERT WILKOŁEK (w mgFoto od 7 lat.):
Dla mnie – jako dla amatora – przynależność do mgFoto to możliwość nauki, wspólnej pracy, wymiany doświadczeń, a także liczne spotkania w grupie z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, z uznanymi autorytetami w dziedzinie fotografii. Organizowane przez mgFoto wyjazdy, plenery, szkolenia i warsztaty są dla mnie cennym źródłem fachowej wiedzy, są źródłem cennych wskazówek fachowców oraz osób bardziej doświadczonych. Opinie innych na temat moich prac – choć nie zawsze przychylne – pozwalają mi na spojrzenie na nie z nieco innego punktu widzenia, z innej strony. Ale to pomaga mi i daje jeszcze większego „kopa” do pracy nad swoimi obrazami. Można robić zdjęcia po to tylko, aby je robić i myśleć że są najlepsze na świecie, ale to nie ma sensu. Warto je pokazać innym i posłuchać ich oceny. Jeśli chodzi o moją wiedzę fotograficzną to istotnie myślę, że dzięki przynależności do mgFoto dużo się nauczyłem, ale mam też świadomość tego, że dużo jeszcze przede mną. Odnoszę wrażenie, że to co robię – robię lepiej, przynajmniej staram się. Mam już świadomość tego co chcę zrobić i jaki efekt uzyskać. W dobie wysoko rozwiniętej elektroniki posługując się odpowiednim oprogramowaniem ze zdjęciem można zrobić wszystko, ale to nie o to chodzi. Nie zarzekam się bo też z tego rozwiązania korzystam, ale staram się ten proces minimalizować. Aparat to nie tylko pudełko do pstrykania w trybie auto, ale także, a może przede wszystkim narzędzie, które posiada potężne możliwościtwórcze.

Jakie są motywy przynależności do MGF? Co kieruje tymi, którzy zapisują się w szeregi grupy?

RAFAŁ HECHSMAN: (w mgFoto od 4 lat):

– Przystąpiłem do stowarzyszenia mgFoto z przekonaniem, że właśnie taka lokalna inicjatywa ma sens i daje możliwość aktywnego uczestnictwa w życiu kulturalnym naszego miasta. Szeroka działalność stowarzyszenia – wystawy, warsztaty, plenery umożliwia kontakt z innymi pasjonatami fotografii oraz stwarza pole do prezentacji swoich prac. Najważniejszym wyróżnikiem stowarzyszenia jest fakt, że w pokojowej atmosferze spotykają się tu różni indywidualiści, miłośnicy fotografii kolorowej, czarno-białej, pejzażowej, portretowej, abstrakcyjnej, niebiańskiej (tzn. widzianej z nieba) i w tej różnorodności jest bogactwo i twórczy potencjał. 

WITOLD KOLESZKO (w mgFoto od roku):

– Jak to się stało że fotografuję z Myślenicką Grupą Fotograficzną? Jakieś cztery lat temu poznałem Staszka Jawora i Mietka Nowaka podczas wyjazdów fotograficznych grupy Foto Plenery prowadzonej przez kolegów z Radomska. Tam pierwszy raz usłyszałem o mgFoto. Zalogowałem się na stronie internetowej i z niej dowiadywałem się o wystawach fotograficznych i plenerach które organizuje grupa. I tak minęło kilka lat. W tym czasie uczestniczyłem w kilkunastu wystawach i gościnnie w kilku wyjazdach fotograficznych. Poznałem pozostałych członków grupy i okazało się, że to bardzo ciekawi, kochający fotografię ludzie. Z przynależnością do grupy wiązało się poznawanie nowych miejsc na terenie Polski, ale też i poza jej granicami oraz pogłębianie wiedzy fotograficznej i dzielenie się doświadczeniem na tym polu. Od około roku jestem członkiem mgFoto i teraz mogę uczestniczyć w życiu grupy, a nie tylko być jej obserwatorem.

Chciałbym dowiedzieć się jakie sukcesy na polu fotograficznym udało się osiągnąćczłonkom działającym w mgFoto?

 GRZEGORZ ŻĄDŁO (w mgFoto od 4 lat):

Wstąpienie w szeregi grupy mgFoto było tak naprawdę punktem zapalnym rozwoju mojej fotograficznej pasji. Uczestnictwo w licznych spotkaniach, warsztatach i plenerach fotograficznych organizowanych przez mgFoto pozwoliło mi nie tylko stać się świadomym fotografem, ale również obrać właściwą drogę w kierunku rozwoju własnych fotograficznych umiejętności. Będąc członkiem Myślenickiej Grupy Fotograficznej mogłem zaprezentować swoje fotografie na sześciu zbiorowych wystawach w kraju i za granicą m.in. w Myślenicach, Dobczycach, Bełchatowie oraz Ružomberoku na Słowacji. Dodatkowo wielokrotnie miałem możliwość przedstawiania swoich zdjęć na łamach lokalnych gazet oraz plenerowych slajdowiskach cyklicznie organizowanych przez grupę.

mgFoto w przeważającej części składa się z panów. Ale są w jej szeregach także panie. Jedną z nich jest Aneta Mudyna. Czy Pani zdaniem fotografia kobieca różni się od fotografii męskiej?

ANETA MUDYNA (w mgFoto od 2 lat): –

Czy fotografia kobieca różni się od fotografii męskiej? – Pierwsza myśl – oczywiście! Przecież chodzi o akt kobiecy i męski. I na tym polega podział. Rozumiem, że pytanie jest zgoła inne – czy płeć oddziałuje na tworzenie obrazu fotograficznego?
Kobiety myślą inaczej od mężczyzn, czują inaczej, kochają i zachowują się inaczej. Będąc w grupie fotograficznej w przewadze składającej się z mężczyzn wydaje mi się, że nie ma różnicy w technice fotografowania. Jeżdżąc na plenery jesteśmy razem w tych samych miejscach, chodzimy niemal krok w krok, więc tematy mamy te same. Później fotografie prezentowane na wystawach na pierwszy rzut oka nie wykazują różnic płci ich twórcy. Każdy ma własny styl w wyrażaniu siebie, a różnice są niemal subtelne w patrzeniu, widzeniu, kadrowaniu i pokazaniu świata. Najbardziej jest to namacalne w fotografii aktu. Wyczuwam kto jest autorem zdjęć – kobieta czy mężczyzna. Kobieta fotografująca kobietę widzi więcej, jej fotografie są bardzo sensualne. W pejzażu również jest to wyczuwalne lecz nie jednoznaczne. Skłaniam się do tego, że fotografie tworzone przez kobiety są bardziej subtelne, niźli męskie. Lecz to moja subiektywna opinia.
Jednocześnie nie jestem w stanie powiedzieć na czym polegają różnice. I tak jak powiedział Walker Evans „…aparat przejmuje osobowość fotografującego… myśli oddziałują na maszynę…”

mgFoto zrzesza także małżeństwa. Jednym z nich jest małżeństwo Grażyny i Marka Gubałów. Jak to się stało, że jesteście Państwo oboje członkami mgFoto? Kto kogo pociągnął za sobą?

MAREK GUBAŁA (w mgFoto od 7 lat):

Fotografia „chodziła” za mną od zawsze. Ilekroć trafił się jakiś większy zastrzyk finansowy wiązało się to z inwestycją w sprzęt. Niewiele wiedziałem o fotografii, ale wiedziałem, że zawsze będzie ona mocno wpływać na moje życie i ktokolwiek będzie chciał się ze mną związać musi się z tym liczyć.

GRAŻYNA GUBAŁA (w mgFoto od 7lat):

W świat fotografii wprowadził mnie mąż, może nawet trochę niechcący ale to musiało się tak skończyć. Pamiętam, że gdy się poznaliśmy, bardzo często organizowaliśmy wycieczki, wypady, głównie w góry, mąż zawsze brał ze sobą aparat i robił dziesiątki, a nawet setki zdjęć. Przyglądałam się jak skacze po skałach, polanach, konarach przybierając przy tym różne śmieszne pozy. Sprawiał wrażenie że on i aparat to jedno. Początkowo pomyślałam; cóż za poświęcenie, ale później przyszła refleksja; gdzie w tym wszystkim jestem ja …? Przecież to ja powinnam być tą najważniejszą! Trzeba było działać …Uznałam, że jeżeli sięgnę po aparat, zacznę robić zdjęcia, zakręcę się koło tematu, to zaimponuję mężowi. Tak też się stało, ale nie bez skutków ubocznych. Połknęłam fotograficznego bakcyla. 

MAREK GUBAŁA: Myślę że Grażynka posiada pewien rodzaj wrażliwości i spostrzegawczości oraz coś czego mnie brakuje czyli pewien rodzaj otwartości i odwagi, aby podejść bliżej do przypadkowej osoby i nawiązać z nią kontakt. Gdyby poszła w kierunku fotografii bardziej zdecydowanie, szybko przerosłaby „mistrza”.

Jaki rodzaj fotografii uprawiacie, czym się różnicie?

GRAŻYNA GUBAŁA: Z racji, że mam duszę społecznika i bardzo lubię pracę z ludźmi próbuję łapać ślad jej istnienia. Fakt pełnienia funkcji społecznych ma duży wpływ na działalność człowieka bo dzięki niemu jest się bliżej ludzi, ich problemów, osiągnięć i zainteresowań. Słaba znajomość programów graficznych sprawia, że moje zdjęcia są autentyczne i czyste.

MAREK GUBAŁA: Długo krążyłem po różnych tematach. Zaczynałem jak większość od pejzaży, miałem „fazę” makro i reportażu, uwielbiałem np. rajdy samochodowe. Dopiero żona otworzyła mi oczy, że ludzie i ich portrety to właściwy dla mnie kierunek. Widocznie zna mnie lepiej, niż ja sam. Posłuchałem. Moje największe „sukcesy” wiążą się właśnie z portretem. Ludzka twarz, jej fizjonomia, historia życia wypisana zmarszczkami, to coś, co mnie teraz najbardziej fascynuje. Pewnie zatrzymam się przy tym na dłużej.

 Różne są zainteresowania tematyczne członków mgFoto, nie może być inaczej. Dzięki temu mamy do czynienia z różnego rodzaju fotografią. Mariusz Węgrzyn uprawia specyficzny rodzaj fotografii. Niektórzy nazywają ją „podniebną”. Czy mógłby Pan przybliżyć nam ten rodzaj fotografii?

MARIUSZ WĘGRZYN (w mgFoto od 10 lat):

Faktycznie poza fotografią krajobrazową, którą bardzo lubię (zwłaszcza urzekające swoją nieskazitelnością pejzaże zimowe) uprawiam także fotografię „z lotu ptaka”. Stało się tak za przyczyną sportu jaki zacząłem uprawiać w roku 2002, a mianowicie paralotniarstwu. Pierwsze fotografie z „trzeciego wymiaru” wykonałem podczas lotu w tandemie w Tatrach. Wykupiłem taki lot, aby przekonać się jak jest tam, w górze i czy ten sport jest faktycznie dla mnie. Zabrałem ze sobą lustrzankę i … warto było. Po pierwszym locie wiedziałem już, że to coś dla mnie. Zaliczyłem specjalny kurs i zacząłem latać. Oczywiście zawsze miałem ze sobą w powietrzu większy lub mniejszy aparat fotograficzny. Przez trzy lata latałem swobodnie tzn. bez napędu silnikowego. To trochę inna forma lotów niż te, które widzimy nad Myślenicami. Przede wszystkim  lata się na wyższych pułapach i w agresywniejszym powietrzu – fotografie więc wykonywałem z dużo większej wysokości, przez co nie były tak ciekawe. Na wykonywanie ciekawszych ujęć, a przede wszystkim zdjęć o większej szczegółowości pozwolił mi zakup silnika do paralotni (w roku 2005). Jest to o tyle doskonalsza forma latania przy wykonywaniu zdjęć, że loty odbywają się w zdecydowanie spokojniejszym powietrzu i na dowolnej wysokości, przede wszystkim mogę przemieszczać się w dowolnym kierunku czy też kołować nad obiektem który fotografuję co pozwala mi osiągnąć bardziej zadawalający efekt. W swoich fotografiach lotniczych chcę pokazać piękno otaczającego nas świata. Najczęściej uwieczniam na zdjęciach pejzaże lotnicze, ciekawe formy architektury, doszukuję się interesujących form i kształtów stworzonych przez samą naturę lub powstałych za pomocą ingerencji człowieka. Bardzo lubię fotografować z lotniczej perspektywy połączenie wody i ziemi. Wszelkiego rodzaju rzeki, strumyki i większe, czy też mniejsze akweny wodne w połączeniu z ziemią tworzą przepiękne kształty i formy warte uwiecznienia, a przy tym miłe dla oka.

 Na koniec naszej rozmowy wrócę jeszcze raz do osoby prezesa. Chciałbym, aby przedstawił Pan w kilku słowach plany, jakie grupa wypracowała w związku z jubileuszem. Podobno ma powstać uświetniający jubileusz album?

MIECZYSŁAW NOWAK: Właśnie mija 10 lat od kiedy zaczęliśmy nasze działanie w ramach Myślenickiej Grupy Fotograficznej. I prawdą jest, że przymierzamy się do wydania albumu z tej okazji. Mamy już ogólny zarys, niektóre pozycje są gotowe. Ale więcej szczegółów nie mogę podać. Za to już dziś zapraszam wszystkich na prezentację tego albumu w styczniu przyszłego roku. Odbędzie się ona przy okazji corocznej fotograficznej wystawy przeglądowej naszej grupy w Muzeum Regionalnym „Dom Grecki” w Myślenicach.  Dodam, że to właśnie muzeum będzie wydawcą albumu przy wydatnym sponsoringu burmistrza UMiG Myślenice, Pana Macieja Ostrowskiego. Natomiast olbrzymią pracę dotyczącą artystycznego i merytorycznego wydania albumu wykonuje Jerzy Fedirko.

 rys historyczny mgFoto

 2005 rok – powstał mini portal na stronie internetowej UMiG Myślenice, na którym każdy mógł zamieścić wykonane przez siebie zdjęcie i wziąć udział w dyskusji na forum.

2005 – początek nieformalnych spotkań miłośników fotografii w myślenickiej kawiarni „U Jedrusia”. Założycielami istniejącej do dnia dzisiejszego grupy byli: Arek Brzegowy, Stanisław Jawor (przez pewien okres prezes mgFoto), Mieczysław Nowak (aktualny prezes mgFoto), Piotr Rachtan, Janusz Trzciński, Mariusz Węgrzyn, Artur Wiśniowski, Janusz Żołnierczyk. Powstaje logo Myślenickiej Grupy Fotograficznej.

2006 – pierwsze bezpłatne warsztaty w murach Muzeum Regionalnego „Dom Grecki” dla miłośników fotografii. Rusza strona internetowa grupy (www.mgfoto.pl). Pierwsza edycja konkursu fotograficznego zorganizowanego przez grupę dla miłośników fotografii (w sumie do 2013 było pięć takich konkursów, wzięło w nich udział ponad stu fotografów – amatorów), grupa bierze także udział w licznych plenerach organizowanych na terenie kraju oraz na Słowacji.

2008 – podjęta zostaje decyzja o sformalizowaniu grupy i powstaje Stowarzyszenie Myślenicka Grupa Fotograficzna mgFoto (zarejestrowane w sądzie rok później).

2009 – pierwsze kontakty i współpraca (trwająca zresztą do dziś) z Bełchatowskim Towarzystwem Fotograficznym. 2014 – otwarcie autorskiej galerii grupy w murach Miejskiej Biblioteki Publicznej, gdzie organizowane są cyklicznie wystawy fotografii nie tylko członków mgFoto.

2015 – Stowarzyszenie mgFoto zostało przyjęte w poczet członków zbiorowych Stowarzyszenia Twórców Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej, natomiast czterech członków mgFoto: Paweł Boćko, Marek Kosiba, Mieczysław Nowak i Stanisław Jawor otrzymali akty przyjęcia do elitarnego grona Artystów Fotografów Rzeczypospolitej Polskiej. W roku 2015 Stowarzyszenie otrzymało nagrodę Starosty Myślenickiego za osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury.

 

sedno_2015-09-2

Na zdjęciu (od lewej w górnym rzędzie): Aneta Mudyna, Marek Gubała, Robert Wilkołek, Grażyna Gubała, Rafał Hechsman, Mieczysław Nowak (prezes Stowarzyszenia Myślenicka Grupa Fotograficzna mgFoto), Witold Koleszko, Joanna Rachtan, Dariusz Pietrzyk, Mariusz Kowalik, Stanisław Jawor, Paweł Kurek,

(w dolnym rzędzie od lewej): Piotr Rachtan, Mariusz Węgrzyn, Paweł Stożek, Marek Kosiba. Na zdjęciu brakuje: Pawła Boćko, Michała Zięby, Michała Turczyka, Anety Miąsik, Marcina Woźniaka i Janusza Trzcińskiego. W chwili obecnej SMGF mgFoto liczy 22 członków. Członkami honorowymi są: Bożena Kobiałka, Mariusz Broszkiewicz i Andrzej Juchniewicz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *