Jeśli myślisz, że portret to tylko ktoś ustawiony pod ścianą i proszony o „lekki uśmiech”, to wystawa „Życiorysy” Marka Gubały członka Stowarzyszenie Myślenickiej Grupy Fotograficznej – MgFoto szybko wyprowadza z błędu.

W nowej imponującej przestrzeni Galerii B&B w Bielsku-Białej — można było zobaczyć czarno-białe portrety ludzi spotkanych przez autora dosłownie wszędzie: na ulicach, wiejskich drogach, podczas imprez, wydarzeń i w miejscach, gdzie normalnie człowiek bardziej myśli o zakupie bułek niż o zostaniu bohaterem fotografii

I właśnie to jest w tych zdjęciach najlepsze. Marek Gubała nie polował na celebrytów ani ludzi „z pierwszych stron gazet”. Wystarczyło, że ktoś miał w sobie coś przyciągającego uwagę: spojrzenie, twarz z historią, dziwny kapelusz albo minę mówiącą „nie wiem, dlaczego ten pan robi mi zdjęcie, ale trudno”. Efekt? Każdy portret to początek historii człowieka, którą chciałoby się dopowiedzieć samemu.

Wystawę otworzyła współzałożycielka i kurator Galerii B&B Inez Baturo, która zaprosiła Marka Gubałę do pokazania swojej twórczości w galerii. Opowiadała o jego fotografii z dużym uznaniem i dało się wyczuć, że nie jest to przypadkowy autor z aparatem, tylko człowiek, który naprawdę potrafi zatrzymać ludzi w kadrze — i to bez używania taśmy klejącej

Kilka słów powiedział także kurator wystawy, Zbigniew Podsiadło. Podkreślił ogrom pracy Marka Gubały oraz jego zaangażowanie w rozwój fotografii. Bo żeby zrobić dobre portrety, nie wystarczy nacisnąć przycisk. Trzeba jeszcze mieć oko, cierpliwość i czasem odwagę podejść do obcej osoby z aparatem, nie wyglądając przy tym podejrzanie

Sam autor również zabrał głos i opowiedział o powstawaniu portretów. Wspominał o tym, jak ważny wpływ na jego twórczość ma żona, która — jak można było wyczuć — jest nie tylko wsparciem, ale też cichym współtwórcą całej tej fotograficznej drogi. Marek Gubała mówił też o swoim skupieniu właśnie na portrecie..

„Życiorysy” to wystawa, po której wychodzisz i zaczynasz trochę inaczej patrzeć na ludzi mijanych na ulicy. Nagle okazuje się, że każdy niesie swoją historię.
Wpadnij na ul. Kościelną 1 w Bielsku-Białej do Galerii B&B — sztuka podobno nie gryzie, a ta nawet potrafi się uśmiechnąć

Foto: Grażyna Gubała, Tadeusz Sapierzyński










